wspólna publikacja pism:
Posłaniec Serca Jezusowego (ukazuje się w Polsce od 1872 r.) i Posłaniec Serca Jezusa (ukazuje się w USA od 1917 r.)
maj 2007
Słowo, które prowadzi
Kompas
strona: 8
Kompas »
Gdy różne wydarzenia naszego życia zdają się nami miotać jak wzburzona fala, gdy trudno określić kierunek, w którym należałoby zacząć nawigować, wtedy możemy skorzystać z najlepszego kompasu - Pisma Świętego.
Papieski kaznodzieja
strona: 10
Papieski kaznodzieja
Przepowiadanie w sercu Kościoła nie jest sprawą błahą. Stopniowo jednak zacząłem podchodzić do tego z wielką prostotą - dzieli się ojciec Raniero Cantalamessa OFMCap., który w 1980 roku został mianowany Kaznodzieją Domu Papieskiego i do dzisiaj pełni tę funkcję.
W obronie życia
strona: 48
W obronie życia »
W Konstytucji Rzeczpospolitej Polskiej artykuł 38. orzeka: Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia. Z inicjatywy społecznych ugrupowań, w imię naczelnego dla nich hasła "obrony życia", został jednak wysunięty postulat, aby występujące w tym artykule pojęcie "życia" zostało doprecyzowane przez wprowadzenie do jego treści klauzuli "od poczęcia do naturalnej śmierci".
Być matką
strona: 52
Być matką
Dzień Matki może stać się okazją, aby z perspektywy czasu spojrzeć na swoje życie oraz na dar macierzyństwa. I na pewno niejedna matka przyzna w głębi duszy, że "warto być matką", widząc owoce, które pielęgnowała w sercach swoich dzieci.
Posłaniec / maj 2007 / strona 8 / artykuł
Tomasz Kot SJ
Kompas
Ileż razy chcielibyśmy, żeby Pan Bóg wytłumaczył nam, czego doświadczamy, jaki jest sens różnych zdarzeń, dlaczego nie spełniają się nasze oczekiwania. Dobrze, jeśli o wszystkim mówimy Bogu na modlitwie, jeśli Mu stawiamy pytania. Ale co zrobić, jeśli mamy poczucie, że modlitwa jest jedynie naszym monologiem?

Szkoła drogi do Emaus
Dwaj uczniowie idący do Emaus, o których opowiada w swojej Ewangelii święty Łukasz (24, 13-36), chociaż rozmawiają o wszystkich ostatnich wydarzeniach, wydają się zagubieni. Tak zagubieni, że chociaż idą do Emaus, nie wiadomo właściwie dlaczego wybrali taką, a nie inną drogę. Jak się później okaże, ich wędrówka była raczej wynikiem odruchu bezradności niż celowo podjętą decyzją. Gdy tylko odkryją sens tego, co się wydarzyło i co niepokoiło ich serca, bez wahania zrezygnują z podjętej drogi.
   Teraz jednak potrafią jedynie zrelacjonować to, co się zdarzyło, czują, że ich nadzieja została zawiedziona, bo wiele się spodziewali po Jezusie z Nazaretu. Tymczasem wszystko potoczyło się inaczej. Do tego jeszcze dotarły do nich niepokojące wieści o pustym grobie. Komu wierzyć i jak to wszystko zrozumieć? Gdyby tylko Bóg mógł im to wyjaśnić… Zagubieni w przerastających ich wydarzeniach nie poznają nawet Jezusa, który idzie razem z nimi. Ale rzecz ciekawa, Jezus nie tłumaczy im tego, co się wydarzyło, lecz każe im opowiedzieć wszystko, czego byli świadkami. Tak jakby chciał, by raz jeszcze dokonali lektury tego ostatniego etapu ich życia. Potem zaczyna im wyjaśniać Pisma.
   A im - choć od dawna znali biblijne teksty, wielokrotnie czytane w czasie nabożeństw w synagodze, choć wiedzieli, że opisano w nich stworzenie świata, historię zbawienia i wielkie dzieła Boga - nigdy do głowy nie przyszło, by w nich szukać odpowiedzi na pytania rodzące się pośród wydarzeń ich własnego życia. Gdy jednak słuchali ich ponownie, powoli serca zaczynały im bić szybciej. Ewangelista mówi, że wprost pałały. Po lekturze wydarzeń z ich życia, Jezus zaproponował im lekturę Pisma. Tak jakby chciał im dać do zrozumienia, że te dwie księgi należy czytać razem, że dopiero gdy tak są czytane, wszystko zaczyna stawać się jaśniejsze. Po owej podwójnej lekturze wystarczył już mały gest łamania chleba, by rozpoznali Boga, który cały czas był z nimi, a do którego mieli pretensje, że niby nic nie wie na temat tego, co się dzieje…

Zamiast do Emaus
Trudno chyba znaleźć lepszą wskazówkę, co zrobić, gdy różne wydarzenia naszego życia zdają się nami miotać jak wzburzona fala, gdy trudno określić kierunek, w którym należałoby zacząć nawigować. Mamy przecież najlepszy kompas - Pismo Święte. Ważne tylko, by się odważyć je czytać równolegle z własnym życiem, wierząc, że Bóg właśnie ten sposób wybrał, by do nas mówić - także o naszym życiu. Ale to nie wszystko. Trzeba też uwierzyć, że nasze codzienne życie nie jest niegodne obecności w nim samego Boga, że wydarzenia naszego życia znajdują swoje odbicie w świętych tekstach Biblii.
   Jak jednak szukać światła w Biblii, by naprawdę dać się prowadzić słowu Boga i być pewnym, że nie popełnia się błędu? Dobre pytanie! Wielu ludzi sięgających po Pismo Święte traktuje je jak karty tarota, oczekując gotowej, magicznej odpowiedzi - najlepiej w ciągu dziesięciu minut. A warto zauważyć, że Jezus nie daje uczniom udającym się do Emaus gotowej odpowiedzi. Co więcej, nie podaje im żadnego cytatu, który mógłby wszystko wyjaśnić. Opowiada im, co o Mesjaszu mówił Mojżesz (czyli Pięcioksiąg), Prorocy i Pisma (mądrościowa część Biblii hebrajskiej). Innymi słowy, opowiada im, co cała Biblia miała na ten temat do powiedzenia - opowiada im to aż do zmroku. Potrzeba zatem czasu i systematyczności w słuchaniu słowa Boga oraz takiego horyzontu, w którym będzie można usłyszeć wszystkie teksty biblijne współbrzmiące w chóralnej symfonii. Może zatem dobrze by było, gdybyśmy po Pismo Święte nie sięgali jedynie wówczas, gdy czujemy się zagubieni, ale gdyby jego lektura stała się nam stałą towarzyszką życia.
   Z drugiej strony nie chodzi tylko o znajomość tekstów biblijnych. Przecież współcześni Jezusowi faryzeusze i uczeni w Piśmie znali je doskonale. Nie przeszkodziło im to jednak pozostać ślepymi i głuchymi na obecność Boga pośród nich. Lektura Pisma Świętego, jaką Jezus proponuje uczniom w drodze do Emaus, jest inna. Nie chodzi w niej jedynie o wiedzę. Ona porusza serce. To właśnie owo poruszenie serca będzie dla nich znaczące i zmieni nie tylko kierunek obranej przez nich drogi, ale również ich spojrzenie na własne życie. Ale to też jeszcze nie wszystko. Uczniowie, którzy już nie muszą uciekać przed własnym życiem do Emaus, wracają do wspólnoty uczniów, by z nią skonfrontować własne doświadczenie. Podobnie jest z lekturą Pisma Świętego, która prowadzi nas przez życie: choć musi być bardzo osobista i zakorzeniona w konkretnych realiach naszego życia, potrzebuje jeszcze potwierdzenia Kościoła. Chyba najlepszym przykładem poszukiwania takiego potwierdzenia są Ćwiczenia duchowne św. Ignacego z Loyoli. Odprawiający je nie tylko zaproszony jest do osobistej medytacji fragmentów Pisma Świętego i obserwacji wywoływanych przez nie poruszeń serca, ale ma je konfrontować z towarzyszącym mu kierownikiem duchowym.

W szkole Maryi
Innego przykładu takiej podwójnej lektury - wydarzeń życia i Pisma Świętego - dostarcza to, co stało się udziałem Maryi. Wpatrując się w scenę Zwiastowania, można odnieść wrażenie, że Maryja miała dosyć jasną sytuację. Oto Bóg przemówił do Niej przez swojego anioła, wyjaśniając sens tego, co ma się wydarzyć. Wsłuchawszy się jednak dokładniej w słowa anioła zauważymy, że pojawia się tam postać Elżbiety. To nie tylko znak, że dzieją się rzeczy nadzwyczajne, skoro ta, która była uważana za bezpłodną, nagle poczęła mimo podeszłego wieku. Wspomnienie jej osoby jest jednocześnie przypomnieniem biblijnej figury Sary, żony Abrahama, której bezpłodność Bóg przerwał również w podeszłym wieku narodzinami Izaaka. Maryja - mówiąc o wielkich rzeczach, jakie Bóg dla Niej uczynił - widzi w nich kontynuację Jego wierności wobec obietnicy złożonej Abrahamowi. A mówi to podczas spotkania z Elżbietą, do której udała się z pośpiechem (podobnie jak uczniowie powracający z Emaus do swej wspólnoty), by z nią skonfrontować to, co zrozumiała ze swego życia i z modlitewnej lektury Pisma Świętego.
Ks. Tomasz Kot - jezuita, redaktor naczelny "Przeglądu Powszechnego", wykładowca teologii biblijnej na Papieskim Wydziale Teologicznym "Bobolanum" w Warszawie i na Papieskim Uniwersytecie Gregoriańskim w Rzymie.
wybrane artykuły publikowane w POSŁAŃCU nr maj 2007:
  • Kompas (8) »
  • dostępność w sprzedaży POSŁAŃCA nr maj 2007:
    © Wszystkie prawa zastrzeżone. • WydawnictwoWAM.pl • 2006-2010
    Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.