wspólna publikacja pism:
Posłaniec Serca Jezusowego (ukazuje się w Polsce od 1872 r.) i Posłaniec Serca Jezusa (ukazuje się w USA od 1917 r.)
sierpień 2007
za Wielkim Murem
Kościół powszechny jak nigdy
strona: 10
Kościół powszechny jak nigdy
Chińczycy znają chrześcijaństwo, nie będąc chrześcijanami. I odnoszą się doń z szacunkiem. Tylko nie mogą pojąć, dlaczego centrum Kościoła jest w Rzymie i dlaczego papież ma decydować o terytorium jakiejś diecezji w Chinach czy o kandydacie na biskupa. Tego nie potrafią zaakceptować.
Podobne, a jednak inne
strona: 32
Podobne, a jednak inne
Chiny i Wietnam mają tę samą szkołę, te same książki i tych samych mistrzów. Tak było w przeszłości, tak jest i dziś. Różnica pomiędzy dwoma krajami wynika, być może, z liczebności i temperamentu zamieszkujących je narodów. Olbrzym musi spożywać więcej i porusza się mniej sprawnie, a każdy z jego kroków niesie ryzyko ogromnych zniszczeń.
Pociąg do Kościoła
strona: 48
Pociąg do Kościoła »
Kształtem, kolorem i symboliką przykuwa wzrok pasażera. Nie tylko wozi podróżnych szlakami sanktuariów związanych z Janem Pawłem II, ale propaguje jego nauczanie. Pociąg papieski, bo o nim mowa, to nie tylko pomnik wdzięczności kolejarzy i przewodnik pielgrzymów - to także idea łącząca piękne i głębokie inicjatywy duszpasterskie, by wciąż wzrastał w sercach pociąg do Kościoła.
<i>O admirabile commercium!</i>
strona: 54
O admirabile commercium! »
Kimże jest człowiek? Jak wielką jest tajemnicą nawet dla drugiego człowieka. Odpowiedzi trzeba szukać u źródła, czyli w akcie stwórczym Boga.
Posłaniec / sierpień 2007 / strona 54 / artykuł
Grażyna Berger
O admirabile commercium!
Człowiek. W dzisiejszym świecie to on jest w centrum uwagi. Tak wiele mówi się o jego godności i wielkości… Czy jednak za tymi słowami stoją konkretne postawy i działania? Gdyby się przyjrzeć z bliska, często są to deklaracje bez pokrycia.

      Kimże jest człowiek? Jak wielką jest tajemnicą nawet dla drugiego człowieka. Odpowiedzi trzeba szukać u źródła, czyli w akcie stwórczym Boga. Uczyńmy człowieka na Nasz obraz, podobnego Nam - postanowił Bóg w swojej wielkiej miłości. Niech panuje nad rybami morskimi, nad ptactwem powietrznym, nad bydłem, nad ziemią i nad wszystkimi zwierzętami pełzającymi po ziemi (Rdz 1, 26). Dla człowieka Bóg stworzył świat i dał mu nad nim władzę. To jednak jeszcze nie wszystko. Uczyniłeś go niewiele mniejszym od istot niebieskich, chwałą i czcią go uwieńczyłeś (Ps 8, 6) - głosi Psalmista, wysławiając przedziwne Imię Boga. Ten Bóg - potężny, pełen majestatu i chwały, Stwórca nieba i ziemi, i człowieka - dzieli się ze swym stworzeniem - powstałym z prochu ziemi - swoją chwałą, swoim życiem, swoją miłością, zapraszając je do wspólnoty z Sobą. Czyż może być inny motyw takiego działania niż miłość? A ta przecież jest istotą Boga. Dzieje ludzkości potwierdzają to.
      Bóg nie zniewolił swojego stworzenia, nie zdeterminował go swoją miłością, ale uczynił je wolnym. Gdy człowiek w swojej wolności wybrał grzech, Stwórca pozostał wierny swojej miłości. Istniała nadal iskierka nadziei, bo w duszy człowieka trwał wyryty - choć zniekształcony i zbrukany - obraz dziecka Bożego. Postanowił więc Bóg wydobyć go, odnowić, odczyścić… Ale w jaki sposób?
      Gdy jednak nadeszła pełnia czasu, zesłał Bóg Syna swego, zrodzonego z niewiasty, zrodzonego pod Prawem (Ga 4, 4). Syn Boży, Przedwieczne Słowo, przybrało ludzką naturę. O admirabile commercium - O przedziwna zamiano! (z Oficjum Oktawy Bożego Narodzenia) Nieśmiertelny Król wieków poddaje się panowaniu śmierci. Wszechmogący staje się słabym i ograniczonym; Najświętszy staje pomiędzy grzesznikami. On to, istniejąc w postaci Bożej, nie skorzystał ze sposobności, aby na równi być z Bogiem, lecz ogołocił samego siebie, przyjąwszy postać sługi, stając się podobnym do ludzi (Flp 2, 6-7). Przychodzi, by im przypomnieć o ich godności. Trzeba tylko uwierzyć i wpatrzyć się w Niego… W Jezusie jak w zwierciadle odbija się Boża miłość, dobroć, wierność, łaskawość… To On budzi ukryte na dnie ludzkiej duszy pragnienia dobra, miłości, piękna - te wszystkie wartości i uczucia, które Bóg w niej złożył, powołując człowieka do życia. Trzeba tylko pójść za Jezusem Chrystusem, który stał się dla nas wzorem. I już nie można powiedzieć, że Bóg za wiele wymaga. Już nie można tłumaczyć się człowieczeństwem, słabością, zależnością, ograniczonością, czy tym, że się nie rozumie. Bóg stał się człowiekiem i dał przykład. Pokazał, że można, że trzeba, że jedynie w ten sposób osiągnie się prawdziwe szczęście. Czyż nie jest szczęściem być dzieckiem Boga? Na dowód tego, że jesteście synami, Bóg zesłał do serc naszych Ducha Syna swego, który woła: "Abba, Ojcze!" A zatem nie jesteś już niewolnikiem, lecz synem. Jeżeli zaś synem, to i dziedzicem z woli Bożej (Ga 4, 6-7).
      Ewangelie przedstawiają, jak bliskim stał się Jezus ludziom, wśród których żył. Od początku Jego publicznej działalności szły za Nim tłumy, słuchając Jego nauki, podziwiając Jego czyny… Ale nie wszyscy potrafili dostrzec prawdziwy sens misji Jezusa. Wielu podejrzewało Go o zwodzenie, o współpracę ze złym duchem. Wielu przychodziło tylko po to, by podchwycić Go na jakimś słowie i by móc Go oskarżyć. Nie było w nich Ducha Bożego, a Zły nie dopuszczał, by choć odrobina światła wsączyła się w ich serca dotykając wyrytego w nich obrazu Stwórcy.
      Nic dziwnego, że wkrótce zawisła nad Jezusem groźba śmierci, a wyrok właściwie już zapadł. Bóg w swoich planach to przewidział. W pismach prorockich znajdowały się liczne zapowiedzi owych wydarzeń, ale jak przekonać człowieka, że w tym, co po ludzku jest klęską i przegraną, zawiera się ukryty głębszy sens, bo kamień, który odrzucili budujący, stał się głowicą węgła (Mt 21, 42). To cud w oczach ludzkich, ale dla Boga nie ma nic niemożliwego (Łk 1, 37).
      Jezus zna człowieka, zna swoich uczniów. Wie, jak podatni są na opinie innych. Wie, że patrzą na wydarzenia po ludzku i tak niewiele potrzeba, by się załamali, by zapomnieli o wszystkim, co im mówił. A przecież nie taił, że w najbliższej przyszłości będzie cierpiał, że zostanie ukrzyżowany… Potem będzie zmartwychwstanie, ale wcześniej… Apostołowie słuchali tych słów, wpatrywali się w Jezusa, widzieli Jego wielkie czyny. Wtedy wierzyli. Ale czy wystarczy tej wiary, kiedy przyjdą dni ciemności, kiedy nastąpi kolejna próba? Czy wystarczy im wiary, kiedy zły duch przypuści kolejny atak nie tylko na Jezusa, ale również na tych, którzy Mu uwierzyli?
      Po tych naukach Jezus wziął z sobą Piotra, Jana i Jakuba i wyszedł na górę, aby się modlić. Gdy się modlił, wygląd Jego twarzy się odmienił, a Jego odzienie stało się lśniąco białe. A oto dwóch mężów rozmawiało z Nim. Byli to Mojżesz i Eliasz (Łk 9, 28-30). O przedziwna zamiano! Oto ten Jezus, którego znali, z którym jedli, pili, trudzili się przemierzając ziemie Palestyny, stoi przed nimi, ale jakże odmienny jest Jego wygląd: jaśniejące oblicze, lśniące szaty. Jakiż majestat bije z całej postaci! A ci, którzy Mu towarzyszą, którzy z Nim rozmawiają: to Mojżesz i Eliasz, filary wiary, filary ich narodu… Prawdą są słowa wypowiedziane przez Piotra Pod Cezareą Filipową: Ty jesteś Mesjasz (Mk 8,29). I prawdą są wszystkie słowa, które słyszeli z ust Jezusa - także i o tym, że Bóg kocha człowieka, że pragnie, by człowiek miał udział w Jego życiu, w Jego królestwie… Jeżeli tylko człowiek zechce. Oto teraz własnymi oczami oglądają chwałę, w której mogą mieć udział. Prawdomówny Bóg im to obiecał i to potwierdza.
      Człowiek nieustannie stoi w obliczu wielkiej próby: otacza go szara codzienność rzeczywistości, wzrok skierowany na ziemię, słyszy zgiełk i hałas dokoła. Gdy do tego dołączą jeszcze cierpienia, nierzadko do serca wkrada się zwątpienie, beznadzieja, a nawet rozpacz. Trudno jest dostrzec sens cierpienia, wyrzeczenia, wierności… Zgubiła się gdzieś wiara i nadzieja… Ale i w tym natłoku zdarzeń staje przed nami Jezus. On ma moc przemienić wszystkie te sytuacje, On może nadać im wartość i sens, bo do tego potrzebna jest miłość. A któż jak nie On bardziej ukochał człowieka! Trzeba wpatrzeć się w Niego, wsłuchać się w Jego głos. Może wtedy przypomnimy sobie, że jesteśmy dziećmi Boga i bardziej jeszcze zatęsknimy do Niego.
wybrane artykuły publikowane w POSŁAŃCU nr sierpień 2007:
dostępność w sprzedaży POSŁAŃCA nr sierpień 2007:
© Wszystkie prawa zastrzeżone. • WydawnictwoWAM.pl • 2006-2010
Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.