wspólna publikacja pism:
Posłaniec Serca Jezusowego (ukazuje się w Polsce od 1872 r.) i Posłaniec Serca Jezusa (ukazuje się w USA od 1917 r.)
listopad 2006
konflikty religijne a terroryzm
Byłam wtedy w World Trade Center
strona: 16
Byłam wtedy w World Trade Center »
11 września, godz. 8.46, Nowy Jork - samolot boening nr 11 uderza z szybkością 790 km/h w północną ścianę północnej wieży WTC, między piętrami 94 i 98. Ludzie znajdujący się poniżej ugodzonych miejsc zaczynają się ewakuować. Wśród nich na 82. piętrze jest Leokadia Głogowska...
Czym jest religia?
strona: 34
Czym jest religia?
Co stanowi istotę religii i czy religia w wydaniu terrorystów jest jeszcze religią? Odpowiedź na to pytanie będzie różniła się nie tylko ze względu na osobę wypowiadającą się, lecz również ze względu na perspektywę, w jakiej jest ono rozważane.
Tajemnica śmierci
strona: 43
Tajemnica śmierci
Człowiek widzi w śmierci pewną zagadkę do rozwiązania. Czasem podchodzi do niej z pasją naukową, tak jakby chciał rozwiązać krzyżówkę. Traktuje śmierć jako problem zewnętrzny, który nie dotyczy go osobiście. Dzieje się tak dlatego, że dla współczesnego człowieka śmierć przestała być tajemnicą.
Przyjaciele Boga
strona: 49
Przyjaciele Boga »
Kiedy w dniu Wszystkich Świętych wpatruję się w drgające płomienie niezliczonych zniczy, nieodmiennie przychodzi mi na myśl, iż w tym właśnie dniu taki sam widok wypełnia bezkresne przestrzenie Raju.
Posłaniec / listopad 2006 / strona 49 / artykuł
Jerzy Wolak
Przyjaciele Boga
      Kiedy w dniu Wszystkich Świętych wpatruję się w drgające płomienie niezliczonych zniczy, nieodmiennie przychodzi mi na myśl, iż w tym właśnie dniu taki sam widok wypełnia bezkresne przestrzenie Raju.

      Oto miliony świec palą się u Tronu Króla Niebios, miliony świętych wznoszą płomień na chwałę Najwyższego. A Bóg... W tym miejscu zawsze rozbrzmiewa mi w uszach fraza z wiersza księdza Jana Twardowskiego - Bóg nie g łosi pochwały świętych, lecz zalicza ich do grona swoich przyjaciół. Któż nie chciałby być przyjacielem Boga? Któż nie chciałby cieszyć się przyjaźnią Kogoś, kto uzdrawia z nieuleczalnych chorób, wskrzesza umarłych i kilkoma chlebami karmi do syta wielotysięczny tłum?
      Współczesny chrześcijanin nie wierzy w świętość, nie czuje się jej godny, wręcz się jej boi. Przeraża go sama myśl o doskonałości, ku której zachęca Jezus słowami: Bądźcie więc wy doskonali, jak doskonały jest Ojciec wasz niebieski (Mt 5, 48). Współczesnemu chrześcijaninowi - czerpiącemu całą swą teologiczną wiedzę z telewizyjnych tokszołów i brukowej literatury - doskonałość kojarzy się z niewyobrażalną harówką, potworną ascezą, poświęceniem nie do wytrzymania. Tymczasem wcale nie trzeba wiele - wystarczy być przyjacielem Boga. I doskonałość sama przychodzi. Przyjacielowi wszak nie robi się świństwa i chętnie spełnia się jego prośby. Ot, po prostu, Przyjaciel prosi, żeby nie zabijać, to się nie zabija; prosi, żeby nie cudzołożyć, to się nie cudzołoży; prosi, żeby nie kraść, to się nie kradnie...
      Uroczystość Wszystkich Świętych skłania do zadumy i refleksji nie tylko nad samym zagadnieniem świętości i naszego do niej powołania, ale także nad faktem, iż Niebo wypełnione jest nieprzeliczoną rzeszą świętych, których Kościół nie wspomina po imieniu, gdyż świętość ich Bóg zechciał zachować wyłącznie dla Siebie. - Uroczystość Wszystkich Świętych to jakby doroczne dożynki w dziejach zbawienia. Jezus, ziarno pszeniczne, które padło na ziemię, wydaje obfity plon - czytamy w Mszale Rzymskim. Stąd też nieporozumieniem wydaje się smętny nastrój, jaki niejednokrotnie owego dnia obserwujemy. Pierwszego listopada nie ma miejsca na uczucia inne niż radość i nadzieja (zabarwione wręcz nutą triumfalizmu). Wspominamy wszak wszystkich mieszkańców Królestwa Niebieskiego, którzy radują się wieczną chwałą. A owego dnia z pewnością palą u Bożego Tronu miliony świec na naszą intencję, nie mogąc się doczekać chwili, w której przebudzimy się ze snu zwanego życiem...
      Święci Pańscy stanowią - wedle słów Listu do Hebrajczyków - "mnóstwo świadków", którzy niczym wierni kibice otaczają nas wiwatując i zagrzewając do wzmożonego wysiłku, gdy biegniemy wytrwale w wyznaczonych nam zawodach (Hbr 12, 1-2). Święci to nasi pomocnicy i orędownicy przed Majestatem Sprawiedliwości Miłosiernej, to wreszcie nasi przewodnicy na drodze naszego własnego uświęcania się.
      Świętość, choć wcale nie taka trudna, bynajmniej nie jest stanem wrodzonym, ani też nie wynika z żadnej formy predestynacji. Stanowi ona tajemniczy owoc przyjaźni Boga i człowieka. Bóg uczynił w jego stronę pierwszy krok dwadzieścia wieków temu - nie ma większej miłości od tej, gdy ktoś życie swoje oddaje za PRZYJACIÓŁ swoich (J 15, 13) - i od tej pory niecierpliwie czeka na słowa z naszych ust: Pragnę Twej przyjaźni.
Jerzy Wolak - niezależny dziennikarz, publicysta i tłumacz. Żonaty, ojciec dwóch córek. Mieszka w Krakowie.
wybrane artykuły publikowane w POSŁAŃCU nr listopad 2006:
dostępność w sprzedaży POSŁAŃCA nr listopad 2006:
© Wszystkie prawa zastrzeżone. • WydawnictwoWAM.pl • 2006-2010
Udostępnione informacje nie mogą być kopiowane i publikowane bez naszej zgody.